Jak płacić niższe rachunki?

Koszty życia w naszym ukochanym kraju rosną z roku na rok. Niestety, dla większości z nas nie idzie to w parze ze wzrastającymi zarobkami. Jak więc poradzić sobie z coraz wyższymi rachunkami i podatkami? Czy konsekwentne zaciskanie pasa i odmawianie sobie przyjemności to jedyne wyjście z tej trudnej sytuacji?


	4189301060_b97514bca5

Narzekanie i zawiść wobec polityków mogą przynieść nam tymczasową psychiczną ulgę, na dłuższą metę niewiele jednak zmienią w naszym życiu, więc zamiast siedzieć bezczynnie w oczekiwaniu na to, że lepsze czasy kiedyś powrócą, już dziś wprowadźmy w swoim życiu pewne drobne zmiany, dzięki którym oszczędzanie stanie się proste, a Polska znów okaże się krajem przyjaznym i bliskim.

Trzy usługi, które zabierają nam najwięcej pieniędzy, to prąd, ciepło i woda. Co prawda, nie możemy z nich zrezygnować, można jednak używać ich z głową, nie marnotrawiąc ich, co będzie miało pozytywne skutki zarówno dla nas, jak i dla środowiska naturalnego.

Przede wszystkim starajmy się oszczędzać prąd. Pierwszym krokiem powinna być analiza rynku w poszukiwaniu najtańszego dostawcy. Wbrew pozorom, zmiana świadczeniodawcy nie jest ani trudna, ani kosztowna, a może przynieść niemałe oszczędności.

Ponadto, starajmy się do maksimum wykorzystać energię słoneczną. Po co włączać oświetlenie, skoro na dworze jest jasno? Spróbujmy też pomalować pomieszczenia w jasne kolory, dobierając jednocześnie jasne meble i podłogi.

Pamiętaj też, by mądrze dobierać żarówki. Energooszczędne wcale nie w każdym wypadku będą dla nas opłacalne. Warto wiedzieć na przykład, że trzy 40-watowe żarówki świecą słabiej, niż jedna 100-watowa, pobierają natomiast więcej energii. Używaj żarówek energooszczędnych w miejscach, w których świecisz długo, a tradycyjnych – tam gdzie często gasisz i zapalasz światło.

Warto również pomyśleć o energooszczędnych urządzeniach gospodarstwa domowego. Lodówka, czy pralka klasy A++ będzie zużywała o wiele mniej energii, niż stare urządzenia, a wbrew pozorom, prąd przeznaczany na utrzymanie niskiej temperatury w lodówce, to nawet 30% miesięcznego zapotrzebowania na to medium.

Powinniśmy oczywiście zadbać również o oszczędność ciepła, przede wszystkim izolując i uszczelniając dom. Warto również zainwestować w nowy piecyk do ogrzewania wody, który nie będzie korzystał z ciepła palącego się płomienia. Przy kaloryferach zamontuj ekrany odbijające ciepło, aby nagrzewało się powietrze a nie ściany.

Nie zapomnij również o oszczędzaniu wody, napraw wszystkie cieknące krany i nieszczelne rury, dzięki temu zaoszczędzisz nawet 60 zł rocznie za każdy kran. Kup nowoczesne baterie, dzięki którym nie będziesz zbyt długo czekać na ciepłą wodę. Pamiętaj również, że prysznic jest o wiele bardziej oszczędny, niż kąpiel. Pamiętaj również o codziennym oszczędzaniu wody, na przykład podczas mycia zębów. Korzystaj z kubka, już dzięki temu zaoszczędzisz parę złotych.

Stosując tylko niektóre z tych porad, zauważysz znaczący spadek wysokości rachunków. Zaoszczędzone pieniądze możesz zainwestować w kolejne usprawnienia w swoim domu lub mieszkaniu albo też kupić sobie prezent w nagrodę, że tak skrupulatnie dbasz o domowe finanse i środowisko. Powodzenia.

Ile musiałbyś zarabiać, aby być szczęśliwym?

Jak myślisz, czy można zarabiać tak dużo, aby zupełnie zapomnieć o pieniądzach? A może bogatymi stają się właśnie te osoby, które liczą każdą pojedynczą złotówkę?

6355360253_30e095425d

Przysłowie, które mówi że „pieniądze szczęścia nie dają” niewiele ma wspólnego z rzeczywistością i większość z nas to doskonale rozumie, ale nie brakuje też osób które podpisałyby się pod nim obiema rękami. Trudno jednoznacznie ocenić kto ma rację, wiadomo jednak że wśród nas najwięcej jest takich, których pierwszym marzeniem jest nowy samochód lub mieszkanie.

I nie ważne jakbyśmy się przed tym nie bronili, nasze umysły zawsze kojarzyły dostatek ze szczęściem w całokształcie, więc nawet na gruncie podświadomości jesteśmy przekonani, że kupując sobie coś nowego, z pewnością będzie nam się żyło lepiej.

Jednak, gdyby związek pomiędzy pieniędzmi a szczęściem był bezwzględny, nie znalibyśmy historii o ludziach, którzy wygrali na loterii tylko po to, by w krótkim czasie popaść w depresję, zatracić pewność siebie i własne marzenia.

Faktem jest, że osoby, które żyją w naszym mniemaniu dostatnio, czyli innymi słowy – są od nas bogatsze, często uznawane są przez nas za oszustów. Wynika to z prostej zależności, która wiąże te informacje wewnątrz naszego umysłu. Otóż, każdy z nas jest przez niemal całe życie pewny, iż zawsze dokonywał najlepszych możliwych decyzji, a kiedy okazuje się, że istnieje ktoś, kto zarabia więcej od nas, co nasza podświadomość sugeruje nam, że skoro nasze decyzje były idealne, to jego nie mogły być lepsze, musiał więc zastosować parę podstępów lub oszustw. Chciwiec jeden!

Co ciekawe, w miarę jak sami stajemy się coraz bardziej zamożni, umowna granica, poniżej której ludzie są uczciwi, potrafi się elastycznie przesuwać. Całe szczęście, że nie wszyscy odczuwamy taką awersję do osób, którym się w życiu powiodło.

Brak wczesnej edukacji finansowej skutkuje jeszcze jednym poważnym problemem światopoglądowym. Otóż, większość z nas nie potrafi na stałe powiązać pieniędzy i czasu, jako aktywów. Niby wiemy, że czas to pieniądz, a pieniądze możemy zarobić, oferując komuś swój czas, często jednak nie dostrzegamy gołym okiem tak zwanego „kosztu alternatywnego naszych działań”.

Zdarza się, że jesteśmy na tyle leniwi, iż z uporem staramy się sprowadzić wartość czasu niemal do zera. Na przykład, staramy się za wszelką cenę oszczędzić pieniądze, chociaż doskonale zdajemy sobie sprawę, że mamy zbyt dużo czasu, który moglibyśmy wykorzystać na zarobienie dodatkowej kwoty.

Poza tym, zarówno w kwestii pieniędzy, jak i każdego dobra, którym możemy dysponować, spotykamy się z żelazną zasadą, która mówi że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wynika z niej, że bez względu na to ile zarabiamy, zawsze będziemy chcieli więcej. Aczkolwiek, może istnieje taka granica, za którą ludzie już nie przejmują się pieniędzmi? Jak myślisz, czy tą granicą jest konkretna kwota, czy może konkretny charakter lub osobowość? A może jedno i drugie po trochu? Na pewno taka granica istnieje na samym dole, ale czy znajdziemy ją również i na górze?

Ile można zarobić na giełdzie?

Wydawałoby się, że zawodowi brokerzy, tacy jakimi ich sobie wyobrażamy dzięki filmom i programom telewizyjnym, dzień w dzień analizują wykresy, przeglądają notowania i korygują zawartość swoich portfeli inwestycyjnych, często zlecając transakcje na ostatnią chwilę. Tymczasem, najlepsza inwestycja na giełdzie, to inwestycja długoterminowa.


	143114447_50b007fff9

Tak naprawdę, w długim okresie czasu, nawet na tak ryzykownym rynku, jak giełda papierów wartościowych, niemal nie da się stracić, co łatwo udowodnić między innymi na przykładach historycznych. Co prawda, obowiązywanie takiej, a nie innej koniunktury wcale nie oznacza, że rynek, który jeszcze wczoraj piął się w górę, jutro będzie czynił to samo, można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć, że właśnie tak będzie.

Wiedząc o tym, że po każdej bessie przychodzi jeszcze większa hossa, można wyciągnąć wniosek, że wydłużając okres inwestycji, zwiększamy prawdopodobieństwo zysku, którą to zależność z powodzeniem wykorzystują inwestorzy długoterminowi.

Pytanie, jak my, początkujący inwestorzy, możemy wykorzystać tą informację? Otóż, okazuje się, że najlepszą strategią dla niezorientowanych w temacie, jest strategia najmniej popularna, polegająca na kupieniu kilku niewielkich pakietów akcji (kilku w celu dywersyfikacji) i trzymaniu ich przez długi okres czasu, dzięki czemu nie tylko unikniemy częstego płacenia prowizji biuru maklerskiemu, ale unikniemy też stresu i zaoszczędzimy czas na analizy.

Mimo że giełda uważana jest za rynek niezwykle ryzykowny, okazuje się że jeśli długość inwestycji wynosi 2 lata lub więcej, stosunek potencjalnego zysku do ryzyka jest na tyle atrakcyjny, że zdecydowanie zwycięża ze standardowymi lokatami bankowymi.

Co z tego wynika? Przede wszystkim to, że nawet nie posiadając ugruntowanej wiedzy z zakresu analizy technicznej, czy też fundamentalnej, najprawdopodobniej już w pierwszym roku zarobimy od 10 do 20 procent. Naturalnie, nie oznacza to że zarobimy koniecznie więcej niż 10 procent, aczkolwiek już wówczas gdy planujemy inwestycję dwuletnią, warto zaryzykować.

Szczególnie, że wystarczy tylko nieco podszkolić się w operowaniu pieniędzmi na giełdzie, aby znacząco zwiększyć swoje szanse. Tak naprawdę, nawet jedna profesjonalna książka rozwieje setki wątpliwości i pozwoli nam zrozumieć, co właściwie dzieje się z tymi słupkami i wykresami, a dzięki temu nasz zysk z pewnością będzie jeszcze bardziej prawdopodobny.

Jak widać, tak zwana „gra na giełdzie”, tak naprawdę niewiele ma wspólnego z grą jako taką. W istocie niemal wszystkie transakcje opierają się na wiedzy i analizie, a nie szczęśliwym trafie, niemniej jednak szczęście jest inwestorom z pewnością potrzebne.

Tak czy inaczej, jeśli nie chcesz by Twoje pieniądze leżały bezczynnie na lokacie, z trudem opierając się inflacyjnemu smokowi, dlaczego nie pozwolić im naprawdę zarabiać, skoro wystarczy niewielka wiedza i nieco czasu, by zarabiać 20 i więcej procent w ciągu roku? Bez względu na Twoje decyzje, życzę powodzenia w dalszym zarabianiu i inwestowaniu.

Ile ryzyka jest w inwestycjach giełdowych?

Wszyscy znamy tę listę: konto oszczędnościowe, lokata, fundusze, giełda. Kolejność ta jest wyznacznikiem zależności ryzyka do potencjalnego zysku i według niej, najbezpieczniejszym miejscem do trzymania swoich oszczędności jest konto oszczędnościowe, a najbardziej ryzykownym, różnego rodzaju akcje i aktywa.


	143114447_50b007fff9

Jak wiemy, potencjalny zysk od kapitału, zależy przede wszystkim od ryzyka, które trzeba podjąć by zarobić. Dlatego najmniej płatnymi zajęciami są te, które nie mają żadnego wpływu na wielkie sprawy, a najbogatsi są ludzie, którzy podejmują najbardziej poważne decyzje.

Niemniej jednak, z szacunków wynika, że inwestując w spółki giełdowe, najprawdopodobniej zyskamy 10 do 20 procent już w ciągu pierwszego roku inwestowania. Naturalnie, nie świadczy to o tym, że z pewnością zyskamy co najmniej 10 procent, okazuje się jednak że prawdopodobieństwo zysku jest większe, niż prawdopodobieństwo straty.

Pierwszą rzeczą, jakiej powinniśmy być świadomi wchodząc na rynek papierów wartościowych jest fakt, że tak naprawdę nie rywalizujemy z systemem, ale z ludźmi. Nasza wygrana oznacza zarazem czyjąś przegraną, po pierwsze więc nie powinniśmy zakładać, że wszystko przyjdzie łatwo.

Niemniej, już po przeczytaniu jednej książki o tajnikach analizy technicznej lub fundamentalnej, będziemy na dobrej pozycji wyjściowej. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zanim zaryzykujemy realne pieniądze, możemy sprawdzić nasze umiejętności sto i więcej razy, biorąc udział w różnego rodzaju grach giełdowych i inwestycjach wirtualnych.

Jeśli jesteśmy zdeterminowani i wiemy jak kupować oraz kiedy sprzedawać, na dłuższą metę niemal musimy osiągnąć zysk. Faktem jest, że giełda to rynek ryzykowny, na którym można równie szybko zyskać, co stracić, okazuje się jednak, że rynek w dłuższym okresie czasu pnie się do góry, bez względu na kryzysy i spadki, świat opanowany jest przez wieczny rozwój, co obserwujemy od tysięcy lat.

Twoje pieniądze nie są z pewnością czymś, z czym chciałbyś się rozstać, nie warto więc rzucać wszystkiego na jedną kartę, ani tym bardziej inwestować nie mając wiedzy, jeśli jednak będziesz postępować rozważnie, giełda może być miejscem Twojego finansowego odrodzenia.

Bezpieczeństwo to podstawa. Finansowe również.

Wielu z nas od dawna żyje na kredyt i doskonale sobie radzi, inni nie zadłużają się wcale i też mają się całkiem dobrze. W ogóle, wszystko wygląda w życiu idealnie, dopóki nie zabraknie nam pieniędzy.


	4189301060_b97514bca5

Powodów może być bardzo wiele, od utraty pracy, przez chorobę, aż po wypadek samochodowy. Tak czy inaczej, nieuchronnie dochodzimy w takiej sytuacji do wniosku, że zbyt późno pomyśleliśmy o naszym finansowym bezpieczeństwie i trzeba było zrobić to wcześniej.

Jeśli więc mamy tyle szczęścia, że nie jesteśmy jeszcze w sytuacji awaryjnej, warto zainteresować się swoimi finansami i wizją naszego życia za rok, aby nie obudzić się potem zbyt późno, kiedy jedyną szansą na wyjście z dołka będzie kredyt konsolidacyjny.

Czy oszczędzanie wystarczy?

Powszechnie uważa się, że oszczędzanie to praktyka interesująca i opłacalna, dziwi wobec tego, że tak często jest ona przez nas ignorowana. Na zdrowy rozum, nie chodzi już nawet o odkładanie tej magicznej sumy, będącej równowartością 10 procent dochodów. Tak naprawdę wystarczy odciąć się od wydatków absolutnie niepotrzebnych, jak jedzenie na mieście 15 minut przed powrotem do domu.

Wbrew pozorom wcale nie jest to takie trudne, a efekty mogą być powalające, gdyż nawet takie niewinne oszczędzanie pozwoli nam zbudować fundusz awaryjny, który będzie nas bronił przed wszelkiego rodzaju kryzysami, a przede wszystkim pozwoli nam czuć się bezpiecznie.

Nawiasem mówiąc, fundusz awaryjny to również pojęcie elastyczne. Mówi się, że powinien on zawierać równowartość naszych trzymiesięcznych wydatków, ale tak naprawdę kwota gwarantowana, to dla każdego zupełnie inna suma. Chodzi tylko o to, by w razie czego mieć skąd wyciągnąć oszczędności.

Aby czuć się bezpiecznie, nie wystarczy jednak regularnie odkładać. Trzeba też mieć pewność, że powierzone komuś oszczędności nie znikną bez naszej wiedzy. Swego czasu mówiło się, że oszczędzanie w Polbanku nie jest dobrym pomysłem, bo to bank grecki, a Grecja jest na skraju zapaści.

Od tamtej pory wiele się zmieniło, Polbank został objęty BFG, aczkolwiek wiele instytucji jest z pewnością w podobnej sytuacji. Zadbajmy więc o swoje pieniądze nie tylko dla dobra swojego portfela, ale też dla dobrego samopoczucia i świadomości bezpieczeństwa.

Zarabianie w Internecie na poważnie

Internet rozwija się niezwykle dynamicznie i nikogo chyba nie dziwi, że w ślad za rozrywką, handlem i usługami, przeniosły się do niego również i nasze pieniądze. Handel w sieci kwitnie, nowe sklepy internetowe i innowacyjne witryny powstają jak grzyby po deszczu, czyniąc ze swoich właścicieli ludzi wolnych finansowo i, co tu dużo mówić, bogatych.


	5454805481_2992ab259e

Prawdziwe zarabianie w Internecie niewiele ma wobec tego wspólnego z różnego rodzaju programami klikania w reklamy, czy też z piramidami finansowymi. Prawdziwe pieniądze biorą się jak zawsze, z ciężkiej pracy, natomiast jeszcze nigdy w historii świata ciężka praca nie była tak opłacalna, jak w epoce Internetu.

Najciekawsze jest to, że dzięki dynamicznemu rozwojowi technologii, każdy z nas może zarabiać na tym, co lubi. Takie serwisy, jak Youtube albo nasze własne blogi, oferują nam dziesiątki form przekazywania swoich opinii, wiedzy i twórczości internautom, którzy nie boją się już wydawać pieniędzy przez Internet.

Jest to niezwykle istotny czynnik, który ma ogromny wpływ na ilość zarabianych przez nas pieniędzy. Jeszcze kilka lat temu wszelkie media ostrzegały przed internetowymi oszustami, produkując tym samym czarny pijar rzetelnym przedsiębiorcom. Na szczęście, taka postawa odchodzi powoli w niepamięć.

Wspomniałem już, że Internet daje nam niemal nieograniczone możliwości w wyborze branży lub rodzaju działalności. Możemy więc nie tylko sprzedawać wysyłkowo fizyczne produkty, co jest de facto zajęciem bardzo dochodowym. Równie dobrze możemy pisać artykuły dla internautów lub zajmować się wynajmem powierzchni reklamowej na własnych witrynach.

I właśnie to jest najbardziej popularna ostatnimi czasy forma zarabiania w Internecie. Najbardziej popularna, bowiem najprostsza i niewymagająca niemal żadnej wiedzy. Kwestie techniczne, które trzeba opanować przy uruchamianiu swojej pierwszej witryny internetowej, sprowadzają się niemal wyłącznie do umiejętności przeczytania ze zrozumieniem obszernego poradnika, napisanego w formie kolejnych kroków.

Potem pozostaje nam już tylko sfabrykować interesującą treść, która wcale nie musi składać się z artykułów. Równie dobrze mogą to być zdjęcia lub filmy wideo. Klucz w tym, by zawartość strony odpowiadała naszej grupie docelowej.

Jak już wspomniałem, najpiękniejsze w biznesie internetowym jest to, że każdy może zarabiać realizując swoje osobiste pasje. Faktem jest, że niektóre branże są bardziej dochodowe, a inne mniej, wynika to jednak z takiej samej zależności, jaką obserwujemy w świecie rzeczywistym, mianowicie lepiej płatne są te prace, których nikt nie chce wykonywać.

Z drugiej strony, ilość pieniędzy to kwestia skali, jeśli więc potrafimy zarobić 10 zł, to z pewnością potrafimy zarobić i 100, potrzeba nam tylko 10 razy większych narzędzi. Narzędzi, a nie pracy, bo w Internecie, jeśli tylko chcemy, możemy budować własne, a nie cudze aktywa.

Jak widzicie, zarabianie w Internecie to pieniądze równie realne, jak noszenie cegieł na budowie. A do tego dochodzi jeszcze fakt, iż wszystkie prace możemy wykonywać we własnym domu, zupełnie nie przejmując się dojazdami, korkami, czy też biletami.

Naturalnie, ma to również i swoje złe strony, jak na przykład nikły kontakt z ludźmi, ale to już kwestia wyboru i gustu, co nie umniejsza oczywiście potencjału zarabiania w Internecie, zwłaszcza że możemy je traktować także jako dochodowe hobby, poświęcając, dajmy na to, 1 godzinę dziennie. Interesujące?

Własna firma w 8 krokach

Niezależność finansowa, własna działalność gospodarcza oraz interesujące zajęcie na całe życie, to dla wielu z nas tylko niespełnione marzenia. Na szczęście, założenie i prowadzenie firmy jeszcze nigdy w historii świata nie było tak proste, jak dziś. Jednak, aby być swoim własnym szefem, musimy najpierw przebrnąć przez krótką biurokratyczną procedurę, o której warto wiedzieć jak najwięcej, by zaliczyć ją w miarę bezboleśnie i wkrótce zajmować się już tylko biznesem.


	143114447_50b007fff9
  1. Wpis do CEIDG

Nasz pierwszy krok, to złożenie wniosku o rozpoczęciu działalności w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Mowa konkretnie o druczku zatytułowanym tajemniczym skrótem CEIDG-1, który zanosimy do urzędu miasta lub gminy, a który informuje dany urząd o naszych danych osobowych, adresie, kontach bankowych i wybranych przez nas dziedzinach działalności.

Dziedziny te nazywane są skrótem PKD, a ich pełny wykaz znajduje się na witrynie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego. Pamiętaj, że lepiej wpisać ich zbyt wiele, niż zbyt mało, gdyż nadmiarowe PKD nikomu nie wadzi, a za prowadzenie działalności poza zadeklarowaną branżą mogą grozić pewne nieprzyjemności. Niemniej, numery PKD można jednak bez przeszkód edytować.

We wniosku tym informujesz również o tym kiedy rozpoczniesz działalność gospodarczą oraz na jakich zasadach chcesz rozliczać podatek dochodowy i prowadzić księgowość. Te dwie kwestie są na tyle poważne, że mogłyby zająć cały rozdział książki, na potrzeby tego artykułu przyjmijmy wobec tego, że wspomniany rozdział już przeczytałeś i doskonale wiesz, jak chcesz prowadzić firmę.

  1. Pieczątka firmowa

W wyniku rozpatrzenia wniosku do CEIDG, zostanie Ci przyznany numer REGON. Jeśli poinformowałeś urząd miasta lub gminy o swoim adresie email, numer ten dostaniesz prosto na pocztę elektroniczną. Co do pieczątki, przyda się ona nie tylko przy wystawianiu rachunków, czy też faktur, ale też na różnego rodzaju wizytówkach. Na pieczątce powinna znajdować się pełna nazwa Twojej firmy, adres, numery NIP i REGON.

  1. Firmowe konto w banku

Najtańsze rachunki dla przedsiębiorstw, to rachunki darmowe. Standardem są obecnie bezpłatne przelewy do ZUS i US oraz tanie, zazwyczaj poniżej złotówki, przelewy pomiędzy podmiotami. Będziesz potrzebować potwierdzenia wpisu do ewidencji DG.

  1. Rejestracja jako płatnik VAT

Przypominam, że płacenie podatku VAT to opcja, a nie konieczność, ale zależy nie tylko od naszej chęci, ale też od gatunku działalności, którą chcemy prowadzić. Aby zarejestrować się jako płatnik VAT, musimy złożyć wniosek VAT-R do urzędu skarbowego. Zgłoszenie takie kosztuje nas 170 złotówek.

  1. Podatek od nieruchomości

Podatek ów płaci już teraz każdy, kto mieszka w swoim domu lub mieszkaniu, jednak kiedy stajesz się przedsiębiorcą, stawka tego świadczenia rośnie. Na szczęście staje się ona wyższa tylko dla tej części nieruchomości, która przystosowana jest do prowadzenia działalności. Weźmy przykład: jeśli będziesz pisać artykuły na strony internetowe, stawka podatku nie wzrośnie, ale budując na sprzedaż zegarki w pokoju przerobionym na warsztat, pokój ten stanie się droższy w utrzymaniu. Niewiele droższy, dodajmy.

  1. Aktualizacja CEIDG

W tym punkcie należałoby poinformować właściwy urząd o tym, że od czasu złożenia pierwszego wniosku założyliśmy firmowy rachunek w banku. Ponadto, jeśli zdecydowaliśmy się na zatrudnienie biura rachunkowego, możesz od razu uzupełnić pole „miejsce przechowywania dokumentów, dzięki czemu żadne kontrole skarbowe nigdy nie pojawią się w Twoim domu.

  1. Wizyta w ZUS

Odwiedziny Zakładu Ubezpieczeń Społecznych to przedostatni krok naszej wędrówki. Do wyboru mamy druk ZZA, który wypełniamy jeśli poza działalnością gospodarczą, jesteśmy jednocześnie zatrudnieni na umowę o pracę i pracodawca odprowadza za nas składki. W przeciwnym wypadku wybieramy druk ZUA. Dodatkowo, w druku ZBA, informujemy ZUS o numerze naszego konta bankowego.

  1. Państwowa Inspekcja Pracy

Jeśli planujesz zatrudnić pracownika, pamiętaj że musisz o tym poinformować PIP, a czas na taką informację to do 30 dni od zatrudnienia. Pamiętaj, że liczą się tylko pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę, inne formy zatrudnienia nie zobowiązują Cię do informowania PIP.

To był ostatni krok tej procedury. Jakkolwiek patrząc, trzeba przyznać że nie jest ona zbyt wymagająca i jeżeli nie wystąpią komplikacje, wszystko powinno pójść sprawnie. Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej, na przykład gdyby tak zwane „jedno okienko” nie było tylko wyborczą mrzonką, niemniej jednak okazuje się, że dla chcącego nic trudnego. No cóż, pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia!

Polityka prywatności

Polityka Prywatności dla domeny sukcesia.info

Prywatność użytkowników naszego serwisu jest dla nas bardzo ważna. Poniżej znajduje się informacja o danych osobistych pobieranych w momencie odwiedzin sukcesia.info. Nigdy nie sprzedajemy ani nie przekazujemy tych informacji innym podmiotom.

Pliki z logami

Tak jak większość innych witryn internetowych zbieramy i wykorzystujemy dane zawarte w plikach logów. Informacje z plików logów zawierają Twój numer IP, nazwę sieciową komputera (host), Twojego dostawcę Internetu (na przykład TP SA, czy Dialog), przeglądarkę, z której korzystasz (na przykład Internet Explorer lub Mozilla Firefox), czas jaki spędzasz na stronie oraz które strony otwierasz, korzystając z naszego serwisu.

Pliki cookie i sygnalizatory WWW

Używamy plików cookie (ciasteczek) do przechowywania informacji takich, jak Twoje osobiste ustawienia kiedy odwiedzasz nasz serwis. Może to obejmować możliwość zalogowania do niektórych funkcji serwisu, jak forum, czat, czy pola formularzy.

Ponadto wyświetlamy pochodzące z zewnętrznych serwisów reklamy, aby utrzymać naszą stronę. Niektórzy z tych reklamodawców (np. Google poprzez program Google AdSense) mogą używać takich technologii jak pliki cookie, czy sygnalizatory WWW, co w momencie wyświetlania ich reklam na naszej stronie spowoduje przesłanie reklamodawcom informacji zawierających Twój adres IP, dostawcę Internetu, typ przeglądarki, z której korzystasz i w niektórych przypadkach informację o zainstalowaniu dodatku Flash. Na ogół jest to używane do wyświetlania użytkownikom reklam z ich okolicy (na przykład reklamy sklepów w Warszawie serwowane użytkownikowi ze stolicy) lub dobierania reklam na podstawie stron, które odwiedzili wcześniej (pokazywanie reklam firm spożywczych użytkownikowi, który często odwiedza strony kucharskie).

Pliki cookie DoubleClick DART

Ponadto możemy wykorzystywać pliki cookie DART, dla celów wyświetlania reklam przez system Google DoubleClick, który tworzy plik ciasteczka, kiedy odwiedzasz strony internetowe, używające systemu reklamowego DoubleClick (włączając w to niektóre reklamy Google AdSense). Ten plik cookie jest używany do prezentowania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań (“interest based targeting”). Reklamy dobierane będą na podstawie historii stron, które odwiedziłeś/aś (na przykład, jeśli przeglądałeś/aś strony o krakowskich zabytkach, wyświetlone zostaną reklamy o hotelach w Krakowie, nawet na witrynach o innych temacie jak piłka nożna). System DART wykorzystuje “informacje niepozwalające na identyfikację użytkownika”. NIE śledzi on informacji osobistych, jak Twoje imię, adres e-mail, adres zamieszkania, numer telefonu, numer NIP, numery kont bankowych lub kart kredytowych. Możesz w każdej chwili wyłączyć ten system na tej stronie.

Możesz zdezaktywować lub całkowicie wyłączyć pliki cookies na naszych stronach lub stronach naszych reklamodawców w opcjach swojej przeglądarki internetowej lub wybierając odpowiednią opcję w programach typu firewall (np. Norton Internet Security). Wyłączenie plików cookie może jednak spowodować niemożliwość pełnego wykorzystania opcji naszego serwisu. Nie będzie można między innymi zalogować się do for oraz tworzenia i logowania do własnych kont.

Polityka prywatności zgodna z AdSense napisana przez JenSense, polska wersja: blog SEO